Restauracja Naturel na Wilanowie

0
2752

Z Bio Bazaru przenosimy się na tzw. scenę główną czyli do miejsca, gdzie wszystkie zdrowe i ekologiczne składniki zamieniają się w potrawy. Nie same oczywiście, a za sprawą zdolnego szefa kuchni, a zarazem współwłaściciela restauracji – Marcina Jabłońskiego. Tych wszystkich, którym zrobiłam nadzieję na odrobinę magii, zapewniam, że przy bystrym i uważnym oku, w restauracji Naturel jej nie zabraknie DSC01857DSC01845

Kuchnia Naturel

Kuchnia Naturel, jak sam szef ją określa, nie jest ani włoska, ani polska, ale jest przede wszystkim Racjonalna przez duże R. Co to oznacza? Każdy produkt przetwarzany jest w takim stopniu w jakim tego wymaga, bez zbędnych dodatkowych czynności. Jeśli coś dobrze smakuje na surowo tak też jest podawane, składniki dania potrzebujące chwilę gotowania lub smażenia dokładnie tę chwilę – nie dłuższą – dostają. Dzięki temu produkty serwowane w Naturel są minimalnie zmodyfikowane, zachowują swoje najlepsze właściwości i pozwalają na poznanie ich prawdziwego, niczym nie zakłóconego, smaku.DSC01655 DSC01659

DSC01750Menu w Restauracji Naturel

Cała karta Menu i dania zmieniają się wraz z upływem miesięcy i pór roku. Pozostają w  harmonii z przyrodą, którą się otaczamy. Do tworzenia nowych kompozycji smakowych wykorzystywane są przede wszystkim lokalne i dostępne produkty. Myślę, że jest to najlepsze odzwierciedlenie natury na talerzu. W restauracji tak jak w przyrodzie wszystko co chwilę się zmienia i rozwija.IMG_20151004_184402IMG_20151004_184429

Ostatnio miałam okazję uczestniczyć w branchu zorganizowanym z okazji wprowadzenia nowej Karty Menu – Październik. Podczas tej prezentacji zaserwowanych było kilka dań.DSC01707

IMG_20151004_185316Na pierwszy ogień poszła surowa makrela podana na pure z jabłka ligola z szalotką w czerwonym winie i rozmarynie. Dodatkowo wzbogacona została o niepaloną kaszę gryczaną gotowaną na bazie soku jabłkowego i musztardowiec, a na koniec danie ozdobiono galaretką z palonego zboża. Potrawa miała ciekawy i intensywny smak z uwagi na wyrazistą makrelę, ale również słodko-kwaskowaty za sprawą pure z jabłek. Mnie jednak zachwyciła kasza – lekko sypka, delikatnie chrupiąca, wręcz idealna.

IMG_20151004_185256Drugie skrzypce grała ośmiornica podana z kaszą kuskus, porem i lodami pomidorowymi, a gdyby tego było mało, z pomidorem konfitowanym posypana pudrem z czarnej oliwki idoprawiona pestkami z papryczek. Tę łagodnie ostrą potrawę polecam smakoszom owoców morza. Ośmiornica była odpowiednio przygotowana, a z zimnymi lodami pomidorowymi tworzyła wręcz niespotykane połączenie.

IMG_20151004_185125Trzecim kulinarnym dziełem był stek z tuńczyka bonito podany na glonach morskich w towarzystwie polskiej musztardy, miodu, prażonego siemienia lnianego, chrupiącej kalarepy i lodów miso. Smak glonów odrobinę przypominał tradycyjne japońskie sushi, ale pozostałe składniki zdecydowanie odwiodły mnie od tego skojarzenia. Ryba rozpływała się w ustach, ale największym zaskoczeniem tego dania było siemię lniane. Do tej pory zawsze miałam wrażenie, że jest bezsmakowe, a tutaj lekko uprażone miało niezwykły aromat. Ziarna nadały potrawie wyrazu i mnie wręcz zachwyciły. Równą niespodzianką były lekko słone lody miso. Przygotowane przez szefa kuchni przy stole zaczęły się topić dopiero na talerzu. Świetne połączenie zimnego z ciepłym, gdzie każdy smak odgrywa ważną rolę w tworzeniu całości kompozycji.

IMG_20151004_184921Przedostatnia na stole wylądowała pierś z kurczaka kukurydzianego sous vide, a wraz z nią puree z dyni, jarmuż, dziki ryż i żółty patison. Głównym zamysłem tego zestawu była jak najbardziej naturalna wersja kurczaka tu po ugotowaniu, doprawionego jedynie odrobiną soli dla podkreślenia smaku. Mięso było delikatne, miękkie i niezwykle naturalne z uwagi brak jakichkolwiek wymyślnych przypraw. Zdrowy ryż przywołał dziecięce wspomnienia, a chrupiący patison to była wisienka na torcie tego dania.

IMG_20151004_184619Na finisz zaplanowano halibuta osadzonego na pure z patisona z quinoą, mirabelką i szpinakiem pędowym. Miękkie i delikatne mięso halibuta zostało połączone z komosą ryżową, kwaskowatą mirabelką i kremowym szpinakiem. Zdecydowanie danie to zapunktowało swoim wyglądem, a w smaku było równie dobre. Czego chcieć więcej? Do potraw zaserwowano świeży sok z pomarańczowych pomidorów, zimy i orzeźwiający jak jesienna aura.

Kuchnia naturalna do tej pory kojarzyła mi się  z odrobiną prostoty, a nawet zaryzykuję stwierdzenie z nutką nudy. W Naturel zdecydowanie nie jest monotonnie, a same dania są tak różnorodne i inne od tych, które kiedykolwiek jadłam, że muszę zmienić swoją opinię o 180 stopni.

Wnętrze restauracji

Bezv tytułuWnętrze lokalu nawiązuje do tematyki dań. Naturalne materiały i kolory nie przytłaczają, a wręcz tworzą klimat harmonijny i uspokajający. Przyroda wręcz wdziera się do Naturel drzwiami oraz oknami i jest motywem przewodnim wszystkich dekoracji. Same dania dostosowywane są do konkretnej pory dnia i tak samo wystrój sali przeobraża się na wieczór ukazując w jak najlepszym świetle.

Marcin Jabłoński – szef kuchniIMG_20151004_185103IMG_20151004_185217

Szef kuchni to prawdziwy pasjonat, który z ogromnym zaangażowaniem przygotowuje swoje dania. Był uczestnikiem programu kulinarnego Top Chef, a także jest laureatem konkursów kulinarnych organizowanych na całym świecie, m.in. Bocuse d’Or (Bruksela), Cup George Baptiste (Meksyk), Cup George Baptiste (Tokio) czy Olimpiada Kulinarna Erfurt (Niemcy). Jak sam mówi doba jest za krótka, żeby móc sprostać narzuconym sobie oczekiwaniom. Poprzez swoje kulinarne popisy chce dotrzeć do każdego klienta biorąc sobie do serca wszystkie opinie. Jest otwarty na krytykę i zdaje się, że we wszystkich komentarzach szuka inspiracji, chociaż sądząc po daniach – tych zdecydowanie mu nie brakuje. Marcin Jabłoński to osoba, która stale chce doskonalić swój kulinarny kunszt i myślę, że dzięki temu jego kuchnia nigdy się nie przeje.

Restauracja Naturel znajduje się niemalże na końcu Warszawy, ale w kilku miesięcznej perspektywie ma szansę stać się jej kulinarnym początkiem. Ja już ze zniecierpliwieniem czekam na kawałek drewna lub główkę kapusty, które wylądują na moim stoliku w roli talerza, a także na listopadowy zestaw dań inspirowany zbliżającą się zimą.

PRZEGLĄD RECENZJI
Jedzenie
Klimat
Ceny
Lokalizacja
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBio Bazar – Warszawa
Następny artykułTrattoria Toscana – Warszawa
Jestem absolwentką Dziennikarstwa i Zarządzania. Łącze te dwa kierunki w jedno - Czerwony Widelec powstał z zamiłowania do pisania i nieustających prób jak najefektywniejszego wykorzystywania swojego czasu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here